(© archiwum)

Mecze Azotów Puławy w PGNiG Superlidze oglądało w telewizji średnio ponad 15 tys. widzów

Oglądalność meczów piłkarzy ręcznych z Puław w telewizji jest dużo wyższa, niż pozostałych drużyn PGNiG Superligi. Pięć transmitowanych w tym sezonie spotkań Azotów obejrzało więcej widzów, niż 20 pozostałych ligowych potyczek.

- Jestem niesamowicie miło zaskoczony tak dobrymi wynikami - mówi Jerzy Witaszek, prezes Azotów. - Pracujemy nad tym, żeby nasza drużyna przyciągała kibiców. Mamy w zespole gwiazdy i młodych, przyszłościowych graczy. Wszystkim kibicom dziękuję i mogę tylko przeprosić tych, którzy nie mogą wejść na nasze mecze. Staramy się jednak, żeby w Puławach jak najszybciej powstała nowa hala sportowa - dodaje prezes.

Hala MOSiR, w której obecnie rozgrywają mecze piłkarze ręczni Azotów, może pomieścić tylko 700 widzów. Problem rozwiąże dopiero planowana nowoczesna hala sportowo-widowiskowa z trybunami na 3200 osób.

- W tym sezonie Telewizja Lublin transmitowała z naszej hali pucharowy mecz z Benficą Lizbona. Spotkanie obejrzało 26 tys. widzów, a powtórkę następnego dnia 12 tys. Czyli mecz z Puław widziało około 38 tys. kibiców i myślę, że to jest nasz stały elektorat. Tyle wynosi zapotrzebowanie na puławską piłkę ręczną, w samym mieście i w województwie. Ta informacja bardzo mnie cieszy w kontekście budowy nowej hali - podkreśla Jerzy Witaszek.

Od września ub.r. prawa do transmisji PGNiG Superligi posiada platforma nc+. Największą widownię przed telewizorami zgromadziły mecze Azotów z Pogonią Szczecin. Spotkanie rozgrywane na Pomorzu obejrzało 34 tys. widzów, a rewanż w Puławach 26 tys. Pięć meczów Azotów (telewizja pokazywała jeszcze spotkania z Wybrzeżem Gdańsk, Vive Tauronem Kielce i Orlen Wisłą Płock) obejrzało łącznie ponad 78 tys. widzów. To o ok 8 tys. więcej, niż pozostałe 20 ligowych spotkań! Średnia oglądalność ligi wynosi tylko ok. 6 tys. widzów, a jeśli z tych obliczeń wyłączymy mecze Azotów, to średnia spadnie do zaledwie 3,5 tys. widzów.

- Do wyników podchodzimy z pokorą. Liczby nie kłamią, ale ostatnie cztery miesiące nie są okresem miarodajnym - tłumaczy Łukasz Gontarek, prezes spółki Superliga, która zarządza ligą zawodową. - Kontrakt telewizyjny został zawarty tuż przed startem rozgrywek, gdyż zależało nam na wyborze najlepszej oferty. Kibice mieli prawo być zaskoczeni i nieprzygotowani w domowym budżecie na zakup dekodera, czy pakietu z rozgrywkami. Transmisje telewizyjne są dla nas wyzwaniem - dodaje.

- Azoty są bardzo atrakcyjnym zespołem. Mają w składzie ciekawych zawodników, reprezentantów Polski i innych krajów. Jest to zespół, który ma aspiracje, aby zagrozić wielkiej dwójce - przyznaje prezes Superligi.

Przez problemy z ustawieniem kamer telewizja długo wzbraniała się z transmisją z puławskiej hali. W drugiej części sezonu to się raczej zmieni.

- Wspólnie z klubem, MOSiR-em oraz przy wsparciu władz miasta i sponsora, uda nam się przygotować wysłużoną halę, przynajmniej na najbliższe dwa lata, jak zakładają plany budowy nowego obiektu, do wymogów produkcji na najwyższym poziomie - potwierdza Łukasz Gontarek.

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Grzegorz (gość)

    Tylko czekać jak odezwą się władze Lublina, żeby u nich rozgrywać mecze. Zabrali Łęcznej piłkę nożną,mogą zabrać Puławom ręczną.