Liczba działaczy PO wzrosła o prawie 200 procent, przybywa także w szeregach PiS - zwłaszcza w ciągu ostatniego miesiąca.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Marcin Maśkiewicz niedawno skończył socjologię. Pracuje w Urzędzie Marszałkowskim. Do PO wstąpił, bo, jak podkreśla, chce zmieniać otoczenie. - Zawsze działałem w różnych organizacjach, interesuję się polityką. Dlatego się zapisałem - tłumaczy. I zapewnia, że na jego decyzję nie wpłynął fakt, że Platforma jest partią rządzącą. - Nie liczę na żadne profity z racji mojej przynależności do tego ugrupowania. Wiem, że istnieje taki stereotyp dotyczący osób, które działają w partiach. Ale to niesprawiedliwa ocena -Platforma chętnie chwali się swoim sukcesem dotyczącym przyrostu członków. W 2006 r. na Lubelszczyźnie liczyła 1109 osób, dziś - blisko trzy tysiące - mówi.

- Ostatnio przychodzi do nas sporo osób starszych, będących już na emeryturze, które chcą się zaangażować w działalność - mówi Łukasz Piłasiewicz, dyrektor lubelskiego biura PO. I nie kryje, że największy boom na zapisy był w 2007 r., zaraz po wygranych przez PO wyborach. - Później wszystko wróciło do normy i utrzymuje się na stałym poziomie - dodaje.

Prawo i Sprawiedliwość w okręgu lubelskim ma ok. 500 działaczy, w całym województwie - mniej więcej dwa razy tyle. Politycy tej partii na dane Platformy odpowiadają, że partiom będącym przy władzy łatwiej o nowych członków. - Decyzje o przystępowaniu do nich nierzadko są koniunkturalne - uważa Andrzej Pruszkowski, sekretarz lubelskiego PiS. - Do nas także więcej chętnych przynosi deklaracje członkowskie. Ale powody ich działania są raczej ideowe - dodaje.

Obu partiom daleko jednak do PSL, które w województwie ma ok. 20 tys. członków. Do regionalnego SLD należy blisko 5 tysięcy osób.

Motywacje mogą być zróżnicowane

Z prof. Stanisławem Michałowskim, politologiem z UMCS, rozmawia Aleksandra Dunajska

Co kieruje ludźmi wstępującymi do partii politycznych?

Motywacje są różne. Część osób po prostu utożsamia się z danym ugrupowaniem, bo ideowo im odpowiada. Ale na pewno sporo jest też takich, którzy zapisują się z myślą o swoich prywatnych interesach, które dzięki przynależności do danej partii mają nadzieję zrealizować.

Politycy, np. PiS, twierdzą, że po katastrofie pod Smoleńskiem wzrosło zainteresowanie członkostwem w ich partii. Czym można to tłumaczyć?

Takie zjawisko rzeczywiście może występować. Pewną rolę odgrywają tu na pewno emocje związane z tragedią. Działa to jednak w dwie strony. Jedni będą zdania, że trzeba w tej sytuacji poprzeć PiS, inni stwierdzą, że należy przeciwstawić się tej partii i dlatego wstąpią do PO.

Może to pozytywna tendencja - w Polsce, w porównaniu z krajami zachodnimi, partie są przecież nieliczne.

To niestety prawda. Rzadko działamy nie tylko w partiach, ale też np. w organizacjach pozarządowych. Uczestnictwo Polaków jest minimalne - wynosi niecały 1 procent.

Wiadomości

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!