"Na użytek turystów został stworzony pewien obraz pięknej Brazylii. Tak naprawdę ten kraj taki nie jest" - mówi nam Adriana Lisboa, autorka powieści "Symfonia w bieli", która została przetłumaczona na język polski. Z pisarką, rozmawiamy o jej wielokrotnie nagradzanej powieści, Brazylii i relacjach z synem, które zmieniły się po przeprowadzce do USA.

Za powieść „Symfonia w bieli” otrzymała Pani prestiżową Nagrodą Literacką im. Jose Saramago. Saramago jest pani mistrzem?
Na pewno tak, podobnie jak Clarice Lispector (pisarka i dziennikarka), Machado de Asis (pisarz i poeta), Guimaráes Rosa (pisarz) z twórców piszących po portugalsku. Gdybym miała wymienić swoich ulubionych pisarzy, tworzących w innym języku, to na pewno byłaby to Alice Munro, której utworami ostatnio się zaczytuję.

Literatura z Brazylii, tworzona w języku portugalskim, nie jest zbyt dobrze znana w naszym kraju. A Pani zna polską literaturę?
Oczywiście znam, ale głównie są to klasycy. Jeżeli chodzi o poezję czytałam wiersze Szymborskiej, Zagajewskiego i Miłosza. Ponadto znam powieści Isaaca Bashevisa Singera, głównie ze względu na fakt, że mój mąż jest potomkiem polskich Żydów, a przecież Singer pochodził z Polski i z nią jest kojarzony.

Nagrodzona „Symfonia w bieli” jest pierwszą Pani powieścią przetłumaczoną na język polski. Jak wpadła Pani na pomysł jej napisania?
To moja druga książka. Została napisana 15 lat temu w Brazylii. Od razu była tłumaczona na różne języki. Napisałam ją, gdy byłam w ciąży z moim synem Gabrielem, który aktualnie ma 17 lat. Powstała dlatego że zaczęłam się zastanawiać nad relacjami rodziców i dzieci. Myślałam o tym jak rodzice powinni się opiekować i zajmować dziećmi. W książce przedstawiłam złe relacje rodzinne. Pojawia się wątek ojca molestującego córkę. Przecież on powinien być osobą, która się nią zaopiekuje i ją ochroni. Te niewłaściwe relacje zaważą na późniejszych losach molestowanej córki i życiu wszystkich bohaterów.

Rodzina, o której Pani pisze jest przedstawiona niezwykle realistycznie. Znała Pani taką rodzinę? Wzorowała się na kimś konkretnym?
Nie, wszystko co przedstawiłam w książce jest fikcją od początku do końca. Wszystkich bohaterów i okoliczności wymyśliłam, dlatego napisanie tej powieści było dla mnie bardzo trudne. Musiałam sobie najpierw wszystkie sytuacje wyobrazić i w sposób wiarygodnie przenieść na papier. Musiałam wymyślić jak wyglądałoby życie tych ludzi w konkretnych sytuacjach, jakby rozmawiali, zachowywali się...

Książkę o relacjach rodziców z dziećmi napisała Pani w czasie gdy sama spodziewała się dziecka. A jaka była Pani relacja z synem? Książka zaważyła w jakiś sposób na tej relacji?
Zanim odpowiem, muszę zwrócić uwagę, że gdy mój syn miał 8 lat wyprowadziliśmy się z Brazylii do USA. To zmieniło nasze relacje. Gdy mieszkaliśmy w Brazylii starałam się być taką typową brazylijską matką. Do 8 roku życia Gabriela starałam się być bardzo obecna w jego życiu. Byłam niezwykle opiekuńcza, troskliwa. W USA standard wychowania dzieci jest jednak inny. Rodzice dają dzieciom więcej luzu, nie są tak opiekuńczy. I mój syn widząc jak inni rodzice traktują swoje dzieci, zaczął także tego oczekiwać. Stałam się więc matką dającą więcej luzu…Nasze relacje się zmieniły, również i dlatego że syn dorastał.

Czytając książkę można odnieść wrażenie, że nie lubi Pani mężczyzn. Wszyscy bohaterowie „Symfonii w bieli” są postaciami negatywnymi: ojciec, który gwałci własną córkę, mąż ukrywający swoją fascynację młodymi chłopcami, bezwolny kochanek…
Można odnieść takie wrażenie, ale starałam się nie opisywać bohaterów na zasadzie opozycji: dobra kobieta- zły mężczyzna. Skupiłam się na przedstawieniu ludzi słabych. Ojciec molestujący córkę jest na pewno negatywną postacią, ale jest równocześnie słaby. Jest spokojny, powolny, nie jest agresywny. Równie słaba jest matka dziewczyny. Proszę zwrócić uwagę, że ojciec który molestuje córkę robi to przy milczącej zgodzie matki. Joao Miguel – czyli mąż jest niezdecydowany, ale to także cecha kobiet. Podobnie niezdecydowane są niektóre bohaterki powieści. Kochanek czyli Tomas jest bezwolny, ale to postać którą lubię. Poprzez jego bezwolność starałam się pokazać co zrobiła z nim nieszczęśliwa miłość do Marii Ines.

Druga część rozmowy na kolejnej stronie.


Książki

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!