W pierwszym meczu półfinału mistrzostw Polski piłkarki ręczne SPR Lublin pokonały Piotrcovię Piotrków Trybunalski różnicą ośmiu bramek. Na tym etapie rozgrywek wynik nie ma jednak znaczenia, liczą się tylko zwycięstwa, a tych lublinianki potrzebują jeszcze dwóch. Kolejne spotkanie już we wtorek o godz. 18.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Przed meczem minutą ciszy uczczono pamięć ofiar katastrofy pod Smoleńskiem, a kibice obu drużyn wstrzymali się z dopingiem przez pierwszy kwadrans. Lubelski zespół zaskakująco łatwo i szybko uzyskał przewagę kilku bramek. Dzięki temu przez całe spotkanie kontrolował to, co działo się na parkiecie hali Globus. W 3. min, gdy Sylwia Lisewska wykorzystała rzut karny był remis 1:1 (wcześniej bramkę zdobyła Alina Wojtas). Następne pięć bramek zdobyły lublinianki i trener Piotrcovii już w 8. min (6:1) poprosił o czas. - Początek ustawił cały mecz. Praktycznie co rzut zdobywaliśmy bramkę i później już mogliśmy spokojnie grać. Ale w drugiej połowie popełniliśmy też sporo błędów - mówi Grzegorz Gościński, trener SPR.

Z kolei Lublinianki cały czas utrzymywały przewagę sześciu-siedmiu bramek. Zespół Piotrcovii nie radził sobie z obroną SPR i rywalki często rzucały z nieprzygotowanych pozycji. Miejscowe grały bardzo precyzyjnie i w pierwszej połowie zanotowały aż 80-procentową skuteczność. Na przerwę zeszły prowadząc 20:13. Po zmianie stron gra się wyrównała, ale piotrkowianki w żaden sposób nie potrafiły odrobić strat i powalczyć jeszcze o zwycięstwo. - Zdajemy sobie sprawę, że przeanalizują ten mecz i we wtorek zmienią swoją grę. Każdy mecz jest inny i czeka nas trudne zadanie - przyznał Gościński. Żadnej bramki nie zdobyła jedna z liderek Piotrcovii Kinga Polenz, którą skutecznie wyeliminowała z gry Aukse Rukaite. Litwinka grała przez większość czasu, zastępując na prawym skrzydle Małgorzatę Majerek, która wprawdzie wróciła już do zdrowia, ale na parkiecie spędziła tylko kilka minut.

Wysokie zwycięstwo SPR może być zaskoczeniem, bowiem w sezonie regularnym Piotrcovia sprawiła lubliniankom dużo więcej problemów. W drugim półfinale Zagłębie Lubin wygrało z Łączpolem Gdynia 32:25.

Wiadomości

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!