W ekstraklasie piłkarek ręcznych czas na mecze półfinałowe. Rywalem szczypiornistek SPR Lublin będzie zespół Piotrcovii Piotrków. Faworytkami są aktualne mistrzynie kraju, ale to właśnie piotrkowianki przerwały im w styczniu serię 46 ligowych zwycięstw z rzędu!

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Na tym etapie play-off gra toczy się do trzech zwycięstw. Dwa pierwsze spotkania rozegrane zostaną w Lublinie - w sobotę o godz. 16 i w niedzielę o godz. 14.15. - Sobotni mecz będzie bardzo ważny. Przeciwnik zazwyczaj swojej szansy szuka właśnie w pierwszym meczu - uważa Edward Jankowski, II trener SPR.

Bilety na sobotnie spotkanie kosztują 12 zł normalny i 10 zł ulgowy. Natomiast na niedzielne 25 zł i 15 zł, a to ze względu na piknik z piłką ręczną, czyli poza meczem lublinianek kibice za cenę jednego biletu obejrzą również ciekawie zapowiadający się finał Pucharu Polski mężczyzn, pomiędzy Vive Kielce a Zagłębiem Lubin.

Lubelscy kibice na pewno najmocniej kciuki będą trzymali za SPR. A przed potyczkami z Piotrcovią jest kilka niewiadomych. Już przed świętami w treningach nie uczestniczyła Izabela Puchacz, która ma problemy z barkiem. Naciągnięty mięsień dwugłowy dokucza Edycie Malczewskiej oraz Małgorzacie Sadowskiej. Coraz lepiej czuje się natomiast Małgorzata Majerek. - Brak Izy najbardziej odbije się na formacji obronnej, której jest ważnym ogniwem. Dobrze rozumie się z Moniką Marzec, a jak staną na środku obrony razem z Aliną Wojtas, to ciężko je przerzucić - podkreśla Jankowski.

Zespół Piotrcovii chociaż nie jest faworytem rywalizacji z SPR, to chce powalczyć o awans, a odwagi piotrkowiankom dodają dwa mecze z sezonu zasadniczego. Piotrcovia była nie tylko bliska zwycięstwa na własnym parkiecie (ostatecznie zremisowała 26:26), ale sporo krwi napsuła lubliniankom także w hali Globus. Do przerwy to piotrkowianki prowadziły 15:12 i dopiero lepsza obrona w drugiej połowie pozwoliła SPR zwyciężyć 25:22.

- Graliśmy z nimi też kilka sparingów i wyglądało to znacznie lepiej. Później w meczach było już gorzej. Na pewno postarają się nas czymś zaskoczyć. Może zagrają na singla, aby wyłączyć nam Dorotę Małek - zastanawia się Jankowski.

W drugim półfinale Zagłębie Lubin zagra z Łączpolem Gdynia. Ze względu na grę gdynianek w europejskich pucharach, dwa pierwsze mecze o tej parze rozegrane zostaną we wtorek i środę.

Kolejna na testach

Na testach w Lublinie przebywa kolejna piłkarka ręczna. Z zawodniczkami SPR trenuje Zivile Jurgutyte - rówieśniczka skrzydłowej Aukse Rukaite oraz jej koleżanka z występów w Egle Wilno i reprezentacji Litwy. Jurgutyte występuje na rozegraniu, a lubelski klub zauważył ją w Kielcach podczas memoriału Andrzeja Kowalczyka. Przed tygodniem SPR testował rozgrywającą Nataszę Damjanović z Serbii oraz bramkarkę z Macedonii Evę Dinevską. Prezes klubu Andrzej Wilczek przyznał, że obie zaprezentowały się z dobrej strony i mają szansę na angaż w lubelskiej drużynie. Decyzja o podpisaniu umów z zawodniczkami powinna zapaść w najbliższym czasie.

Powtórka finału

Niedzielny mecz pomiędzy Vive Kielce a Zagłębiem Lubin będzie powtórką finału Pucharu Polski sprzed roku. Wówczas lepsi okazali się podopieczni trenera Bogdana Wenty. W tym sezonie kielczanie również dwukrotnie już ograli Zagłębie. W rozgrywkach ligowych Vive wygrało u siebie 42:24 i w Lubinie 36:29. W niedzielę w składzie Vive zobaczymy w sumie siedmiu reprezentantów Polski, na czele z Mariuszem Jurasikiem i Patrykiem Kuchczyńskim. W kadrze Zagłębia również znajduje się kilku zawodników z reprezentacyjną przeszłością. Zapowiada się więc bardzo ciekawe widowisko. Początek meczu w niedzielę o godz. 17.30.

Wiadomości

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!