Wąskotorówka nie dotrze do Nałęczowa. Starosta opolski rezygnuje z unijnego projektu

Redakcja
Agnieszka Ciekot/archiwum
- Nie stać nas na to - tak starosta opolski tłumaczy fakt, że zrezygnował z unijnego dofinansowania na wydłużenie trasy kolejki wąskotorowej do Nałęczowa.

- To bardzo ważny projekt turystyczny i chciałbym, by został zrealizowany. Teraz jednak nas na to nie stać. Jeśli byśmy go realizowali, to przez najbliższe lata nie mielibyśmy pieniędzy na remont ani jednego kilometra drogi - tłumaczy Dariusz Piotrowski, starosta opolski.

Pod koniec grudnia starostwo rozwiązało umowę z urzędem marszałkowskim na unijne dofinansowanie, za które kolejka wąskotorowa z Opola Lubelskiego - dziś jeżdżąca do Karczmisk - docierałaby do Nałęczowa.

Kolejka wąskotorowa to jedna z atrakcji znanych w całym naszym regionie. Wydłużenie jej trasy o ponad 20 km miało uczynić ją jeszcze ciekawszą dla turystów.

Pieniądze na projekt zdobyły poprzednie władze powiatu z Zenonem Rodzikiem (PSL) na czele. Dziś Rodzik jest sekretarzem gminy Karczmiska, a na ostatniej sesji rady gminy mówił z wyrzutem: - Chyba nam śmierdzi euro.

Padło też stwierdzenie, że teraz trzeba będzie zwrócić do kasy UE 5,5 mln zł pozyskanych na inwestycję.

- To nieprawda - uspokaja Piotrowski. - Z taką sytuacją mielibyśmy do czynienia w momencie, gdybyśmy wykonali inwestycję w pełnym, planowanym zakresie. Ale tak się nie stało. Do tej pory udało się zrealizować drobniejsze zadania. Dlatego zwrot - i to do urzędu marszałkowskiego, a nie UE - wynosi w sumie około 650 tys. zł - tłumaczy starosta opolski.

Dodaje, że problemy z wąskotorówką zaczęły się wraz z przetargami. Pierwsze z nich ogłaszał poprzedni zarząd powiatu i oferowane w nich ceny były wysokie. Udało się zrealizować tylko drobniejsze prace. Robót torowych jeszcze nie rozpoczęto.

- Gdyby trzeb było dołożyć milion złotych, to na pewno bym tak zdecydował. Ale nie stać nas na dołożenie kilku milionów przy tym samym dofinansowaniu. A jego wartości nie można zwiększyć - tłumaczy starosta. I sugeruje, że winę za niepowodzenie projektu może ponosić jego poprzednik. - Być może sprawy potoczyłyby się inaczej, gdyby poprzedni starosta ogłaszał najpierw te większe przetargi, a nie mniejsze. Wówczas cenowo może udałoby się nam ten projekt spiąć - mówi Piotrowski.

Samorządowiec zapewnia, że nie grzebie projektu na zawsze. Zapowiada, że jeśli będzie możliwość, to w nadchodzącej perspektywie unijnej, będzie starał się o dofinansowanie.

Sklepowy patriotyzm, to polska specjalność.

Wideo

Materiał oryginalny: Wąskotorówka nie dotrze do Nałęczowa. Starosta opolski rezygnuje z unijnego projektu - Kurier Lubelski

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
And

Połączenie Opola, Poniatowej, Nałęczowa, Wąwolnicy i rzeki Wisły, przesiadka na statek do Kazimierza i Janowca. Po drodze atrakcje. Pikniki, letniska, zielone szkoły, pielgrzymki. Imprezy integracyjne we współpracy np. z restauracją cukrownia lub pustelnia. Może być pięknie tylko musi być plan i krok po kroku realizacja.

M
Mirror

Głupotą jest wycofanie się z tego projektu. Kiedyś zrobiono długie trasy od zera a teraz fragmentu nie można zrobić. Czego to zaraz ma iść w miliony? Czy ktoś chce coś ukręcić?

n
naiwnosc

poprzednie wladze zmarnowali zniszczyly szpital ktorego nie ma, a powinien byc jak to PSL i PO gdzie rzadza tam wszystko sie sypie ! mieszkania komunalne w blokach gdzie powinno sie oddac obywatelom oczekujacych na lokach sami je wykupowali na wlasnosc, tak rzadzila poprzednia ekipa !

Dodaj ogłoszenie